Witajcie kochani!
Dziś opisze Wam diw inicjatywy które podejrzewam że są znane ale jeśli nie to wyjaśnie o co w nich chodzi :) .
Inicjatywa Wings for Life World Run jest znana na całym świecie otóż jest to coroczny bieg w którym,biorą udział osobyy z niepełnosprawnościami wraz ze swoimi rodzinami badź przyjaciółmi do pokonania jest wyznaczona trasa a głównym celem biegu jest odnalezienie metody na leczenie przerwanegio rdzenia kręgowego im więcej osób bieże udział tym jest większa nadzieja na syukces.
Co roku w tej akcji biorą udział :
Gregor Schlierenzauer wraz ze swoim przyjacielem Simonem Wllnerem ( w 2011r. uległ wypadkowi na motocyklu i zostało u niego zdiagnozowane porażenie poprzeczne ) o czym możecie się dowiedzieć z filmu dokumentalnego o Gregorze ponieważ,tam Simon wspomina o swoim wypadku.
Thomas Morgerstern wraz z Lukasem Mullerem ( był on częsciowo sparaliżowany miał bowiem naruszony miał 6,7 i 8 rdzień szyjny) po upadku w Bad Mittendorf . - Lecz nie poddał się i stawiał pierwsze proki o kulach o czym wspominały media i między innymi Antoni Cichy dziennikarz TVP Sport który,przeprowadził z nim wywiad.
Takich ludzi jak Simon i Lukas powinno się podziwiać moim zdaniem...i brać z nich przykład oraz co wazniejsze NIE BAĆ SIĘ ICH ponieważ są to tacy sami ludzie jak wszyswcy.
Jeśli chcecie poczytac info o akcji Wings for Life World Run >>> https://www.wingsforlifeworldrun.com/pl
Zdobywanie Góry Kamińsk - podobna inicjatywa wraz z integracją
W dalszej części chciałabym Wam opisać jedną z podobnych akcji która się takze odbywa co roku mianowicie zdobywanie Góry Kamińsk, kto z Was był podejrzewam że kojarzy tą wymagająca wyprawę sama byłam na jednej z edycji i wierzcie mi jest to góra która,wymaga od Ciebie wysyiłku i sporej determinacji w nogach ktos by pewnie pomyślał ( e tam wchodzenie na góre nie jest takie starszne) może i nie dla tych którzy sąprzyzwyczajeni do tego typu wypraw .
Jak dobrze pamiętam wejście na sam szczyt proste nie było do końca ale przekonałam się tez na własnej skórze jak mocne mam nogi i sporo siły aby podjąć takie wyzwanie i byłam w szczerym szoku że mi się udało jak większości osób :) doskonale pamiętam też okropny ból nóg na 2 dzień hehe ale warto było satysfakcja w pełni żałowałam tylko że nie miał tak naprawdę kto mi towarzyszyć przykre to ale cóż pamiętam także, iż. była to okazja do świętowania 100 rocznicy niepodległej Polski wtedy ustawuiliśmy sie przed linią startu w biało - czerwoną flagę z koszulek jakie mieli wszyscy uczestnicy na sobie - fajna sprawa , co kilkadzisiąt metrów były stoiska z wodą i w pewnym momencie jedna z Pań zapytała mnie " nie odpoczywasz ani na chwile?" pokiwałam głowa i odparłam " nie ma takiej możliwości!" na co odpowiedziała " wielki szacunek" było MNÓSTWO osób na wózkach inwalidzkich ja tylko jedna z balkonikiem to się nazywa mieć upór w sobie
nie wiem czy dokładnie widać ten medal ale uważam że, dla samej przygody było warto jak to powiedział mój tata "od jednego medalu się zaczyna".Każdy z Nas w swoim otoczeniu na pewno ma bądź zna kogoś niepełnosprawnego kochani apeluje do Was nie bójcie się takich ludzi oni też potrzebują zrozumienia, wsparcia, przyjaciół i wzajemnie motywacji a także akceptacji... Sama wiem doskonale jak to jest ale idę do przodu każdego dnia i się nie poddaje mimo że, naprawdę chciałam ale są ludzie którzy motywują nawet tym że są.
Nie definiujemy kogoś tylko dlatego że jest troszkę inny to nie ma znaczenia wszyscy jesteśmy tacy sami.
Tym postem chciałam Wam pokazać że.nie powinno być żadnych podziałów pomiędzy nami mam nadzieję że dotrze on do jak największej liczby osób.
Natalia.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz